Karolina Filosek

O tym, co uczyniło mój dzień lepszym.

24 lipca, za oknami lato w pełni, 32 stopnie od miesiąca. Przychodzę do pracy włączam laptop i udaje się do kącika uciech i plotek po kawę. Spotykam koleżankę po fachu z nietęgą miną.

Co się stało? – pytam

Jak to co? Ten upał, to jest nie do wytrzymania. Ileż można znosić takie temperatury. Dalej już tak nie mogę…  – odpowiada moja koleżanka po fachu

Takich konwersacji usłyszałam, tylko dzisiaj, około 5. Dam sobie rękę uciąć, że za tydzień kiedy spadnie upragniony deszcz, będziemy mieć dokładnie te samą konwersacje, jednak przedmiotem lamentu, będzie deszcz.

Jak zatem nauczyć się dostrzegać i dziękować każdego dnia za to co mamy? Jak nauczyć się postrzegać codzienne życie, włączając w to pogode, jako coś wyjątkowego i nieodłaczną część nas? Jednoznacznej odpowiedzi na pewno nie mogę na to pytanie udzielić, ale bez wahania mogę podzielić się własnym doświadczeniem.

Jako mama dwójki maleńkich dzieci, ciągłego natłoku zajęć, próby zbalansowania życia rodzinnego, pracy i własnego hobby, do niedawna czułam się dość przytłoczona. Przytłoczona? Myślę, że można użyć tu słowa nawet przyduszona ;). Dzieci są niesamowitym darem, ale i wulkanem energii. Czasem po nieprzespanych nocach i braku jednej chwili dla siebie, matka czuje frustracje, a czasem nawet jest w depresji (dotyczy to też często ojców). Będąc w takim stanie psychicznym, przestałam dostrzegać jak piękne są dni, wypełnione chwilami z moją rodziną, powtarzałam sobie jak mantre, że gdy dorosną to sobie odbije. I wtedy oto nadszedł dzień moch urodzin i dostałam go. Był piękny, pachnący nowością oraz o nieprzęcietnym wyglądzie – oto on, mój prezent: The five-minute Journal.  Od razu zaznaczam, że nie jest to chwyt relamowy i nie mam żadnych profitów, polecając go na mojej stronie. Jest to czysta recenzja z mojej strony.

JE 5

Jest to dziennik w języku angielskim i jest sposobem na to, aby skupić się na dobrych stronach twojego życia. Pomaga stać się bardziej uważnym i żyć z intencją. Dzięki prostemu, uporządkowanemu formatowi opartemu na pozytywnych badaniach psychologicznych zaczynasz i kończysz każdy dzień z wdzięcznością.

Format w rzeczy samej jest logiczny. Każdego dnia wpisujesz date , otrzymujesz gotową , głeboką sentencje. Swój wpis zaczynasz od wypisania 3 rzeczy za jakie jesteś wdzięczny w swoim życiu.Początkowo wpisywałam najprostsze rzeczy: dobra kawa, ciepłe łóżko, moja rodzina, z czasem okazało się , że moja lista rośnie. Dziękuj każdego dnia! Za wszystko co masz, za wszystko co nie zostało ci odebrane!

Kolejnym punktem dziennika są 3 rzeczy, które sprawiłyby , aby dzień był wspaniały. Niezwykłe jak działa nasz mózg, kiedy staramy się zaplanować pozytywnie dzień. Szukam każdego dnia możliwości, na zrealizowanie tego co założyłam sobie rano. Automatycznie mózg kieruje uwagę ku temu co pozytywne i niesie uśmiech.

Następnie, co do tej pory przysparza mi jeszcze odrobine czasu, trzeba dokończyć zdanie: Daily affirmations. I am… Wydawało by się, że wyzwanie proste jak drut, jednak z natury jesteśmy częściej wobec siebie krytyczni, anieżeli postrzegamy się w pozytywnym aspekcie. Bardzo lubię te część, ponieważ każdego dnia pozwala mi uczyć siebie kochać. Co to za sobą niesie? Tylko kiedy w pełni pokochasz siebie, będziesz w stanie w pełni zaakceptować to jacy są inni ludzie. Mówiąc jednym prostym zdaniem, co w środku to na zewnątrz. Tym punktem kończy się poranny dziennik.

Część druga dziennika wypełniasz wieczorem, tuż przed pójściem spać. Siusiu, paciorek , 5 minut journal i spać 😉 Taki nowy pozytywny nawyk! Ale nie zapomnijcie o ząbkach 😉
Podsumowanie dnia: 3 niesamowite rzeczy jakie mi się dzisiaj przytrafiły. Świetny sposób na każdy dzień. Mnie dało to przede wszystkim, możliwość zasypiania bez skupiania się na złych chwilach i sytuacjach danego dnia. Myślisz o tym co pozytywne i śpisz jak bobas 🙂 POLECAM 🙂

I ostatni wpis: Co mogłem zrobić dzisiaj lepiej? Otóż to, samorefelksja. Analiza swojej osoby! Bo zmiana zaczyna się od ciebie! Jeżeli myślisz , że od twojego partnera, pracy czy też kraju, to się mylisz. Moje szczęście jest we mnie! Po pół roku pisania dziennika, dzisiaj wiem, że mam niesamowite szczęście, że mam wspaniałą zdrową rodzine, moje rodzeństwo, przyjaciół i możliwości na to aby być kim tylko zapragnę. Trzeba tylko nauczyć się dostrzegać każdego dnia, że wszystko czego potrzebuje, jest w zasięgu naszej dłoni!

Dziennik można stworzyć samemu. Może to być zwykly zeszyt A4 z okładką Frozen, najważniejsze, abyś prowadził/a go codziennie, aż wejdzie ci to w nawyk.

Dziękuje moim chłopakom za najlepszy prezent jaki w życiu dostałam!
JE
 
 
 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: