W zdrowym ciele, zdrowy duch

W wielu moich postach, pisałam o motywacji i o samodoskonaleniu. Część merytoryczną, w niewielkiej części mamy za sobą. Pytanie brzmi od czego zacząć? No bo tak, niby wiem, że mam pracować nad sytematycznością, nad umiejętnym spędzaniem i organizowaniem sobie czasu, na stawianiu sobie celi… Ale jak się tego wszystkiego nauczyć, kiedy nie mam w tym doświadczenia. Czy istnieje zajęcie, które jednocześnie rozwinie moją siłę nawyku, organizacji, pozytywniejszego podejścia do życia i hartowania ducha?

Istnieje. I tą czynnością jest wszelkiego rodzaju ruch. Śmiało mogłabym powiedzieć sport, jednak na niektórych słowo sport działa jak płachta na byka. Skojarzenie pierwsze to pot i łzy i ja nie dam rady, nie mam czasu, nigdy nie miałem do tego zdrowia i cierpliwości. Dlatego celowo używam tutaj słowa ruch.

 

Osobiście, gdyby przyszedł do mnie klient, aby poprawić jakość swojego życia na wszystkich płaszczyznach swojego życia, zaproponowałabym mu początkowo 15-20 minut spacerów/ lekkiego joggingu dziennie. Zapewne mogłoby się to spotkać z pewnym zdziwieniem, bo przecież ja tutaj przychodzę, chce rozwijać siebie i spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy, a tutaj baba plecie o joggingu.

Ale ta baba wie, po własnej eksperiencji i wielu innych osób z którymi miała sposobność rozmawiać, że to właśnie wprowadzenie w swojego życie nawyku do ruchu, w 90 % było zalążkiem ogromnej zmiany w życiu.

No dobra, wstęp zrobiłaś, powiedzmy , że jesteśmy skłonni cię wysłuchać, zatem przedstaw nam te niezwykłe zmiany, jakie wprowadza w życie sport.

Ależ proszę moi czytelnicy, oto niezbite fakty, że to właśnie sport jest podwaliną zmiany:

  1. Siła nawyku. Aby osiągnąć mistrzostwo w jakiejś dziedzinie, czy w nauce języka czy w gotowaniu, czy też w szybkim czytaniu, trzeba wykonać te czynność setki, jak nie tysiące razy. Poprzez codziennie wprowadzenie ruchu do swojego życia, jako must do , uczysz swój mózg do systematycznego działania. Mimo lenistwa, momo deszczu, mimo gorszego dnia, ustanawiając sobie minimum dzienne, wprowadzasz w swoje życie pierwszy pozytywny nawyk. Powiem wam jedno, po pewnym czasie chcesz więcej i więcej i te 20 minut, to pryszcz. Twoim ruchem może być spacer w porze lunchu, może być to zamiana 4 kółek na 2 i śmiganie na rowerku choćby rano po bułki do sklepu.action-adult-athletes-310983.jpg
  2. Czas spędzony tylko ze sobą, bez migoczącego ekranu. Możliwość zebrania myśli i dotarcia do siebie choć na krótką chwilę. Pamiętam kiedy 8 lat temu zaczełam przygodę z bieganiem. Był to moment sporej ilości egzaminów, pracy i paru innych spraw. W pewnym momencie poczułam się przytłoczona wszystkim i nie umiałam zebrać myśli, aby podjąć decyzję co dalej. To włąśnie dzięki wieczornym przebieżką miałam okazję oczyścić umysł i ciało.
  3. Podczas ruchu, zwłaszcza tego aktywniejszego, gdzie wydajność twojego treningu, stanowi przynajmniej 60% twojego maksymalnego tętna, wypocisz wszystkie negatywne emocje, stres i przeciążenie umysłu. Fantastyczna sprawa. Miałam dzisiaj intensywny dzień w pracy, sporo ciągłej koncentracji nad jednym zadaniem i po 8 h czułam się wypompowana. Pół godziny na bieżni i zeszło wszystko, kiedy zeszłam  z niej czułam się jak motyl 🙂 .
  4. Kształtuje charakter i uczy przekraczania wąłsnych granic. Zapewniam was, że kiedy wasz organizm chce więcej, zaczynasz czuć potrzebe sprawdzania swoich granic. One z każdym miesiącem się poszerzają. I to właśnie jest niesamowite. Nie używam endomondo często, ale włączając go od czasu do czasu , mogę zobaczyć gdzie była moja granica rok temu a gdzie jestem teraz. To co wydawało mi się nieprawdopodobne kiedyś, dzisiaj jest normalnym trybem mojego życia. Czy zauważyliście tutaj podobieństwo do waszych celów i osiągnięć w życiu? Kiedyś egzamin na prawo jazdy wydawał się czymś niezwykle stresującym i wszyscy ci którzy je posiadali byli WOWWWWW…. Dzisiaj to dla was pestka, jedziecie samochodem, słuchacie muzyki, rozmawiacie w tym czasie i nie pamiętacie już nawet , że kiedyś był to pot i łzy. Aten rozwalony maluch dziadka się wspomina ze śmiechem ;).
  5. Uczy wytrwałości i tego, że nawet jeżeli się potkniesz, masz gorszy dzień, padłeś na pysk i 3 dni nie mogłeś chodzić, to znów możesz wrócić do momentu gdzie zacząłeś. Uczy cię tego, że rezygnując stracisz to co wypracowałeś. Twoje mięśnie wiotczeją kiedy się nie ruszasz, tak jak umysł, którego nie ćwiczysz. Tracisz kasę na nowe ciuchy, bo w stare nie wchodzisz. Brak ruchu jest namacalnym przykładem, konsekwencji jaką człowiek ponosi, porzucając swoje cele w połowie drogi.
  6. Poszerza horyzonty. Kiedy zaczynasz bawić się (tak bawić , bo trzeba to wziąć jako zabawe), zaczynasz się interesować innymi ludźmi którzy to robią. Często poznajesz dzięki temu innych ludzi, uczestnicząc w zjazdach, bootcampach czy też zawodach dla amatorów. Próbując jednej rzeczy rośnie apetyt na kolejne, biegając zaczynasz interesować się wzmacnianiem mięśni i ochrony kości, co prwoadzi cię do zajęć cross fit. I tak rodzi się łańcuch powiązań między jednym tematem a drugiem. Tak samo też będzie z każdym innym celem. Kiedy założysz sobie , ze nauczysz się języka, zaczniesz się interesować sposobami nauki, lekoratami, wyjazdami do kraju w którym dany język jest używany. I tak chcąc nie chcąc , robi się z ciebie  coraz bardziej świadoma i oczytana osoba.
  7. Flow. W pewnym momencie,kiedy już pozwolisz sobie na siłe nawyku wpadniesz w pewną pułapkę. Ale to przyjemna pułapka, zakochasz się w tym po uszy . Jest tylko jeden aspekt, szukaj swojego ruchu, który pokochasz. Obserwuj siebie, kiedy sport lubisz uprawiać, a kiedy masz największe zniechęcenie. JA osobiście uwielbiam rano, ewentualnie w południe. Wieczorem mój umysł ma inne nawyki, kojarze je z czytaniem, pisaniem nauką i spędzaniem z bliskimi mi osobami. Czasem jednak, kiedy nie jest możliwy poranny ruch , wieczorem wybieram coś co nie będzie dla mnie katorgą ,a zwykła przyjemnością jaką są rolki czy rower.
  8. Poprawa samooceny. Wchodzisz w jeansy sprzed 5 lat. OMG! No szok, a jak wchodzisz w spódnice z liceum, to jest dopiero uczucie. Normalnie jarasz się sobą ile razy ją zakłądasz 😉 I myślisz sobie, kurde sama tego dokonałam. Potrafię zrobić dla siebie wiele.
  9. Regulacja gospodarki hormonalnej. Tak Panowie i Panie, to jest coś, co jak nam się rozreguluje to człowiek choćby chciał nie jest w stanie funkcjonowac normalnie. Ciężko się skupić, ciężko się uczyć, ciężko być sobą i funkcjonować w społeczeństwie. Ryzyko rozchwiania emocjonalnego jest na wysokim poziomie, my Panie o tym wiemy najlepiej 😉
  10. Ruch jest metaforą przechodzenia w kolejne etapy swojego celu. Podejmując codziennie aktywność twój umysł uczy się, że tylko poprzez łamanie lęku i ruch, możesz iść dalej. Stojąc w miejscu i nie robiąc nic, twoje ciało nie robi postępu. Tak samo jest z każdą inną płaszczyną naszego życia. Nie robiąc nic, uwsteczniasz się. Podejmując działanie, idziesz przez życie progresywnie.

Podsumowując. Ruch stanowi fundamenta waszego ja. Kiedy obcujecie z naturą , mając przy tym wyrzut endorfin spowodowany podniesieniem tętna, produkujesz szczęście. Regularna dawka szczęścia, każdego dnia pobudza nasze ciało do działania, nasz umysł do rozwijania , a jednoczeście stajemy się zdrowsi, piękniejsi i przyciągamy dobrą energią wileu pozytywnych ludzi.

Pupeczki w góre i od jutra do dzieła 🙂

 

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: