Balans w życiu

Od kilku lat dość popularnym benefitem znajdującym się w ogłoszeniach pracodawców na otwarte stanowiska jest tzw. Work life balance. Faktem jest , że jeżeli firma rzeczywiście taka możliwość nam oferuje, to bardzo dobrze rokuje to na przyszłość. Ale, co jeśli jest to tylko chwyt „marketingowy”, a work life balance, tak na prawdę jest tylko pozorny? Jak rozpoznać czy w firmie rzeczywiście będziemy mieć możliwość rozwoju przy jednoczesnym zatrzymaniu kawałka naszego życia prywatnego?

Po pierwsze dla każdego z nas ten work life balance będzie miał różne znaczenie. Dla jednych to możliwość pogodzenia pracy z podróżami, dla innych pogodzenie pracy z rodzina , a jeszcze innych może być to pogodzenie pracy z hobby i pasjami całkowićie odrębnymi od tego czym zajmuje się zawodowo. Wszystko to też może być mieszkanką każdej sfery życia, o jakiej wyżej wspomniałam.

Jednak na podstawie własnego doświadczenia, wypiszę wam moje najważniejsze elementem składajace się całościowo na to czy nasze życie będzie miało balans, czy też zatracimy się, chcąc czy też nie chcąc, w ferworze pracy.

  1. Czas jaki zajmuje nam dojechanie do pracy i powrót do domu. Miałam te przyjemność dojeżdżać do pracy prawie 2 godziny dziennie. Wydawało się początkowo , że wcale nie zajmię mi to długo, pocia gi do Amsterdamu jeżdża szybko i przy idealnym założeniu powinno mi było zajac od drzwi do drzwi 75 minut. Jakże się myliłam, nie biorac pod uwage ciagłych opoznien, przesiadek, korków i długo by wymieniac niesprzyjajace czynniki zewnetrzne. Jest wielu ludzi w mojej obecnej firmie ktora dojezdza codziennie te sama odległość i nie odczuwaja tego wcale. Ja miałam wrażenie , że marnuje swoje życie spędzajac w podróży do pracy prawie 2 godziny w obie strony. Owszem miałam czas aby czytać i uczyć się języka, ale zaraz po pracy przy mocnym wysiłku psychicznym zdecydowanie wolałabym mieć szanse na jak najszybszy relaks z rodzina, pasję, fitness itp. Pamiętajcie czas to pieniadz, wiec aby dowiedziec sie ile firma placi za godzine waszej pracy do 40h etatu nalezy doliczyc czas na dojazd. przy zalozeniu 2 h dziennie , dzielimy miesieczny dochod netto przez 168 + 40h miesiecznie na dojazd czyli 208 godzin.
  2. Ilosc nadgodzin.O tak o to zawsze pytajcie na rozmowie rekrutacyjnej. Jezeli idziecie do firmy jako specjalista , który ma prowadzic nowy projekt, wdrozenie nowego systemu, przenoszenie procesow, trzeba pytac o takie rzeczy w szczególności. Jaki jest plan, z założenia ile wynosi cięższy okres projektu , ilu pracowników jest przewidzianych na ten projekt. Generalnie wszystko co Wam przychodzi do głowy pytajcie. Sa firmy , które w kontrakcie nie przewiduja kumulowania nadgodzin, a więc nawet jeżeli masz ich 40 , one nie istnieja w systemie, tym samym nie mozesz ich odebrać w wynagrodzeniu czy też w urlopie. Przewidziana pule nadgodzin również należy dodać do obliczenia swojego wynagrodzenia w stawce godzinowej.
  3. Stres w pracy. Kochani, to jaki jest poziom stresu na danym stanowisku musicię brać pod uwagę, oceniajac realnie swoje siły. Jedna osoba będzie mieć wyższy poziom odporności, a dokładniej rzecz ujmujac nie będzie się przejmowała , każdym detalem i pierdoła , a inna martwi nawet niecodzienne pochrzakiwanie i kiepski dzień szefa. Ilość czasu jaka po pracy spędzicie na myśleniu o pracy dodajcie do puli godzin pracy. Im wiecej o niej myślisz, tym mniej balansu w twoim życiu. Nie skupiasz sie na sobie, na bliskich, na pasjach , a trawisz to co było przez 8 godzin w pracy.  Zdecydowanie należy popracować nad oderwaniem się od tego zaraz po zamknięciu drzwi, o ile masz taka możliowść, bo….(patrz punkt 4)
  4. Odbieranie telefonów z pracy, odpowiadanie na emaile już po wyjściu z pracy. W trakcie śniadania, wakacji, kolacji, na księżycu i gdzie tylko można, ciagłe kontrolowanie skrzynki i trzymanie „ręki na pulsie”. Z mojej perspektywy, nie rozumiem dlaczego ludzie instaluja skrzynke odbiorcza ze swojej firmy na swoim prywatnym telefonie. Gdyby rzeczywiście się paliło i waliło twój szef wie jak cię złapać, email będzie ostatnia droga komunikacji, jeżeli pilnie potrzebuje twojej pomocy po twoim wyjściu z miejsca pracy.
  5. Prefekcjonizm i nie delegowanie zadań do ludzi, którzy maja tej pracy mniej i chętnie ci pomoga. Ba, oni nawet prosili aby dać im coś dodatkowego , bo w sumię to czuja , że się nie rozwijaja , badź po prsotu chcieliby Ci pomóc. Ale , nie ty musisz mieć nad wszystkim kontrolę,a nie daj Boże jeszcze coś spieprza… Tym sposobem siedzisz po 12 h w robocie i sprawdzasz wszystko 4 razy zanim opuścisz jame lwa. Jednym słowem kochasz mikromanagment.
  6. Możliwość pracy z domu. Mamy XXI wiek. Firma, która nie daje możliwości pracy z domu, sama sobie kopie dołek. Ludzie , chętniej dojeżdzaja do pracy wiedzac, że przynajmniej raz w tygodniu nie musza nigdzie biegnac, moga spokojnie zajac sie praca , nikt im w tym czasie nie zawraca głowy tysiecznym „Co tam słychać?”. Z własnej perspektywy, mogę powiedzieć , że nawet jeżeli w przerwie na lunch lece pobiegać, to i tak wykonam 1,5 razy więcej zadań majac możliwość 100% skupienia na tym co robie, niż w ciagu 1 dnia w biurze. Nie żebym miała problem z biurowymi gadkami, ale cisza i spokój wpływa na mnie kojaco (jak zapewne na wiekszość z Was).
  7. Benefity finansowe: dodatek wakacyjny, na koszty paliwa, na fitness, na zakup biletów do kina i teatru. Wszystkie te dodatki dodatkowo nas mobilizuja do oderwania sie od pracy i skorzystania z dobrodziejstw kultury czy też wyjechania na wakacje i totalny reset umysłu. Jeżeli firma nie ma żadnego pakietu benefitów sprzyjajacych potrzymaniu naszej równowagi życiowej, to już wiesz jakie firma ma podejście do pracownika.
  8. Elastyczne podejście do twojego urlopu. Lubię w obecnej firmie to, że jak potrzebuje wziać urlop, to mam zorganizowac swoje zadania tak , aby zostaly wykonane i urlop moge wziac nawet 5 razy w roku. Zaufanie pracodawcy do pracownika ma tutaj bardzo duże znaczenie. Jeżeli pracuje wydajnie, nigdy nie zawaliłem terminu i jestem zorganizowana, mogę iśc na urlop i regenrować siły systematycznie, a potrzebuje tego człowiek wg, mnie jak wody i powietrza. Nie da się odpoczac na jednorazowych wakacjach, dawka powinna byc systematycznie rozlozona w czasie. Mam wtedy mozliwosc na : pasje, rodzine, sen, bloga…Czesto firmy proponuja nawet 30 dni w roku, ale czy jest mozliwosc je wykorzystac? Zawsze pytajcie o takie rzeczy. Wiem wiem, w Polsce pytania tego typu wydaja sie zbyt bezpośrednie, ale ceńcie się, wasz czas na szukanie później kolejnej pracy może Was dużo kosztować, a pytania już na wstępie nie kosztuja nic.
  9. Stosunek pracowników wyższego szczebla do tych niższym szczeblem. To jakie podejście będzie miał przełożony do swojego pracownika, przekłada się niesamowicie na środowisko pracy. Komunikacja w sposób życzliwy,taki sam szacunek dla wszystkich wprowadza niesamowity komfort psychiczny, a co za tym idzie mniej stresu i analizowania tego jak zachował się ktoś wobec nas, ma bezpośredni wpływ na nasza jakość pracy oraz higiene psychiczna już po pracy.
  10. Polityka firmy, sposób w jaki ludzie sa promowani i czy w firmie nie panuje system wzajemnej adoracji tzw nepotyzm. Choćbyśmy nie wiem jak się starali, nawet jeżeli udowodnisz , ze jesteś słoniem i zatańczysz na rzęsach, koniec końców i tak powiedza , że jeszcze czegoś ci tam brak i staraj się dalej, a posadę otrzymuje Dżastin , bo dobrze gra w golfa. Zrób wywiad na mieśćie, bo jeżeli zależy ci na karierze, ale masz swój kręgosłup moralny to będziesz sfrutrowanym pracownikiem miesiaca, który już 24 h na dobę będzie myślami w pracy.

To moje najważniejsze 10 punktów , które biorę pod uwagę analizujac firmie pod katem work life balance. Jeżeli chciałbyś dopisać coś do tej listy , zostaw komenatrz poniżej, chętnie dowiem się jakie jest Wasze zdanie i doświadczenie na ten temat.

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: